niedziela, 22 września 2013

Liebster Blog

Zostałyśmy nominowane przez: ANGIE , MISHI, SYLWIĘ I PAULINĘ!

Bardzo dziękujemy!!!


,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


Pytania od Ang:

1. Ulubiony smak lodów? ( nie kojarzyć xD )
Nina: czekolada i jagoda xd
Asia: Czekolada! ^^ 

2. Jakie miasto w Polsce chciałabyś zwiedzić?

Nina: hym... myślę, że Poznań, Gniezno lub Wrocław
Asia: Ostrów Wielkopolski i to obowiązkowo! xD 

3. W co wierzysz na 100%?
Nina: w Boga, w prawdziwą przyjaźń 
Asia: Także w Boga i prawdziwą miłość :) 

4. Czego lub kogo unikasz?

Nina: unikam takiej jednej Martyny... 
Asia: Pewnych osób. 

5. Twój lęk?

Nina: ostatnio odkryłam, że boję się węży w lesie xD
Asia: Panicznie boję się duchów. 

6. Jaki jest twój ideał faceta?

Nina: w trzech słowach : Big Time Rush
Asia: Muszę się zgodzić z Ninką :* 

7. Najsłodsza rzecz, która ci się przytrafiła to...?

Nina: hym... nie pamiętam xD było w ogóle coś takiego? O.o
Asia: Niedawno byłam z przyjaciółką na dożynkach i poprosił mnie do tańca koleś, który chodził kiedyś ze mną do klasy ^^ Jak dla mnie to było mega słodkie z jego strony :P 

8. Jak nie możesz spać, to co robisz w nocy? ( kurde mam skojarzenia :D ) 

Nina: zazwyczaj grzebię coś w telefonie lub słucham muzyki
Asia: Czekaj od kogo te pytania? Aaa.. Angie :) No to się nie dziwię że masz skojarzenia u ciebie to normalne :* Hmm... nie miałam takiej sytuacji , ale za pewne jak Ninka "grzebałabym" w fonie ^^ 

9. W jakim wieku planujesz mieć dzieci?

Nina: 25-29 lat
Asia: Jeszcze o tym nie myślałam, ale jakoś tak 20 pare.. Zobaczymy z resztą jak to będzie :) 

10. Wolisz być kochana, czy kochać? 

Nina: trudne pytanie ale raczej kochać..
Asia: Chciałabym być kochana.. 

11. Jaki sport ekstremalny chciałabyś zrobić? 

Nina: zawsze chciałam skoczyć na bungie (nie wiem jak to się poprawnie pisze) choć mam lęk wysokości xd
Asia: Ha! Ninuś , żółwik też zawsze chciałam to zrobić :) 


Pytania od Mishi:

1. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Nina: uwielbiam czytać książki i blogi oraz kocham rysować ^^
Asia: Spędzać czas z przyjaciółmi :) 

2. Najgorsza rzecz, jaka ci się przytrafiła?
Nina: hym... gdy walnęłam głową o kaloryfer -,-
Asia: Mój ukochany wujek umarł :(
 
3. Ulubiona piosenka?
Nina: Macklemore ft. Ryan Lewis "Can't hold us"
Asia : Room 94 - Tonight <3 

4. Czemu zaczęłaś pisać bloga?
Nina: chciałam sprawdzić czy jestem dobra w pisaniu
Asia: Czytałam te wszystkie blogi i chyba to było dla mnie za mało , więc zaczęłam pisać :) 

5. Jaki masz talent?
Nina: wiele osób twierdzi że mam talent plastyczny
Asia: Moje przyjaciółki pewnie by powiedziały, że twórczy, ale ja tak nie uważam , wiec nie mam. 

6. Z kim rozmawiasz najczęściej, gdy masz problem?
Nina: z Aśkiem <3
Asia: Wyżalam się moim przyjaciółką <3 

7. Jakie masz hobby (oprócz pisania)?
Nina: rysowanie ^^
Asia: To chyba moje jedyne hobby o.0 
 
8. Czy wyobrażałaś sobie kogoś nago?
Nina: em... no.... tak jakby xD
Asia:  o.0 Hahaha co to za pytanie? Pozwól , że się nie wypowiem na ten temat xD 

9. Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?
Nina: Dorota Terakowska "Córka Czarownic"
Asia: W wakacje z nudów czytałam "Małą Księżniczkę" xD 

10. Ulubiony/-na autor/-rka?
Nina: L.J. Smith
Asia: Jedyne książki jakie czytam to lektury szkole więc.. 

11. Jakie jest twoje ulubione danie?
Nina: spaghetti i makaron ze szpinakiem ;d
Asia: Nie umiem wybrać, wszystko lubię , no prawie wszystko :P 


Pytania od Sylwii: 
 1. Z kąd pochodzisz? 
Nina: Wielkopolska, okolice Kalisza xd
 Asia: Wielkopolska, okolice Gniezna :) 
 
2. Ulubioni artyści prócz Big Time Rush XD 
Nina: ROOM 94, Justin Bieber, Selena Gomez, lemON
Asia: *Ulubieni xD A więc ostatnio pokochałam Room 94 <3 
  
3. Ulubione danie :P
Nina: spaghetti
Asia: Patrz wyżej :) 

4. Co cię najbardziej denerwuje? 
Nina: 1D..........................
Asia: To całe 1 Dee -,- 

5. Od kiedy jesteś bloggerką? 
Nina: ok.1 rok i 1 miesiąc
Asia: Chyba w listopadzie będzie już rok^^ 

6. Twoje hobby? 
Nina: rysowanie ^^
Asia: Poza pisaniem blogów nie mam -,- 

 7. Ulubiony kolor?
Nina: szary, zielony, fioletowy, niebieski
Asia: Zielony :) 

 8. Co cię smuci?
Nina: wiele rzeczy.... 
Asia: Że to ostatni rok w gimnazjum, z moją klasą i przyjaciółmi :'( 
 
 9. Co sprawia ci uśmiech?
Nina: BTR, przyjaciele, mój pies <3
Asia: BTR, Niekryty Krytyk, Igor Kwiatkowski lub po prostu przyjaciele <3 

10. Kogo z BTR lubisz naaaajbardziej :D 
Nina: Pene.....
Asia: "Aśka Schmidt" nie trudno się domyślić :) 

11. Co uważasz o szkole? 
Nina: SZKOŁA- Społeczny Zakład Karno-Opiekuńczy Łączący Analfabetów  
Asia: Bez komentarza -,-  



Pytania od Pauliny: 

1. Jak masz na imię?
Nina: Weronika... nie lubię swojego imienia -,-
Asia: Joanna^^ 

2.Ile masz lat?   
Nina: prawie 15 
Asia: Prawie 16 xD 

3.W jakim województwie mieszkasz? 
Nina: Wielkopolska
Asia: Wielkopolskie! 

4. Ulubiony film? 
Nina: hym... "Kevin sam w domu" xD
Asia: Nie mam jednego ulubionego. 

 5.Ulubiona piosenka?
Nina: Macklemore ft. Ryan Lewis "Can't hold us"
Asia: Patrz wyżej. 

6.Jakie masz marzenie?  
Nina: z realnych- spotkać Aśka ^^ ; z nierealnych- spotkać BTR
Asia: Spotkać swojego idola :) I spotkać w końcu Weronikę :*
  
 7. Z jaką osobą chciałabyś udzielić wywiad i dlaczego?
Nina: z Big Time Rush lub ROOM 94, gdyż iż ponieważ mamy podobne osobowości i było by bardzo zabawnie xD
Asia:BTR! Uśmiałabym się za wszystkie czasy! :) 

 8.Ulubiony piosenkarz?
Nina: I don't know
Asia: Dużo ich jest :) 

 9.Jak spędzasz wolny czas?
Nina: MUSIC or rysowanie xD
Asia: Patrz wyżej. 

 10. Umiesz pływać? 
Nina: Tak
Asia: Nie. 

 11. Twoje motto? ;)
Nina: Anything is possible & Never say Never
Asia: Don't worry be happy i Życie jest zbyt krótkie aby je organizować :) 
 

Nominowane przez nas blogi to:


Pytania od nas:

1) Jakie masz hobby?
2) Jakich artystów/ piosenkarzy lubisz oprócz BTR?
3) Ulubiony kolor?
4) Opisz swoją wymarzoną podróż w minimum 3 zdaniach xd
5) Ulubiony przedmiot w szkole i dlaczego?
6) Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?
7)Przyjaźnisz się z kimś przez internet? Jeśli tak dlaczego właśnie z tą osobą?
8)Co sądzisz o nas?
9) Byłaś kiedyś w jakiejś zabawnej sytuacji? Jeśli tak to w  jakiej?
10)Kim chcesz zostać w przyszłości?
11) Możesz polecić nam jakieś dobre filmy na poprawę humoru? :) 

 DZIĘKUJEMY! I Czekamy na odpowiedzi :3 

środa, 4 września 2013

Rozdział 12

Rozdział 12

*Oczami Leny*

-Dawaj laptopa!- wparowałam do pokoju Latynosa o szóstej rano.
-Mhmff- mruknął i przewrócił się na drugi bok. Postanowiłam obrać inną taktykę. Położyłam się obok niego i zaczęłam rysować różne wzorki na jego plecach. Carlos zaczął cicho mruczeć.
-Pożyczysz mi laptopa?- mruknęłam mu do ucha.
-A co dostane w za mian?- otworzył zaspane oczy i na mnie spojrzał
-Buziaka- wyszczerzyłam się
-Mało- stwierdził
-To buziaka i  zrobie ci śniadanie - przekonywałam go dalej
-Zgoda- pocałował mnie i podał mi laptopa. Szybko zalogowałam się na skypa. Kendall był dostępny. Tak! Nareszcie! Szybko do niego zadzwoniłam. Jednak na ekranie zamiast blondyna pojawił się jakiś koleś
-Witam piękną panią, czym mogę służyć?- uśmiechnął się
-Siemka Dustin!- pomachał mu Latynos
-Carlito! Dawno się nie widzieliśmy- ucieszył się gościu
-Lena to jest Dustin, gitarzysta BTR i stary przyjaciel Kendalla- wyjaśnił Pena
-Hej, gdzie jest Ang?- spytałam
-Śpi
-To ją obudź!- podniosłam głos. Chłopak wstał i razem z laptopem wszedł do pokoju Kendalla. Po czym poznałam? Po bałaganie panującym w środku.
-Śpiochy wstawać! Ktoś chce z wami pogadać- Dustin zaczął szturchać Ang przytuloną do... Kenda?
-Mhm.. co?- obudziła się moja przyjaciółka
-Ty!!! Dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów?!- wrzasnęłam. Dustin podał jej laptopa i wyszedł.
-Lena.. rozładował się a nie wziełam ładowarki- westchnęła
-Grrr... w takim razie pogadamy tutaj. Carlos bardzo chciał ci coś powiedzieć- spojrzałam groźnie na zdziwionego Latynosa
-Tak? Co takiego?- przekręciłam na niego kamerkę
-No.. ten... przepraszam za moje zachowanie. Nie powinienem cię tak pochopnie oceniać- powiedział.
-Ja też przepraszam... miałeś rację i tylko broniłeś kumpla- westchnęła Ang.
-No to teraz gadaj jak tam w Las Vegas!- poganiałam ją
-Pierwszo ty mi powiedz skąd masz tyle energi o szóstej rano- mruknęła
-A wiesz... napatrzyłam się wczoraj na klate Carlosa i tak jakoś...- chłopak pocałował mnie w policzek
-Ooo... słodko. No więc w Vegas jest cudownie! Piękne widoki, fajne kluby... a Kendall ma bardzo piękny dom- wyszczerzyła się
-To fajnie. Kiedy wracacie?
-Po jutrze. Wytrzymasz tyle?
-Nieee- zrobiłam smutną minkę
-Oj tam.. to ja kończe pa- pomachała mi
-Papapapapapa- odmachałam jej i wyłączyłam laptopa. Odłorzyłam urządzenie i wtuliłam się w mojego chłopaka. Ten zaczął głaskać mnie po włosach i ramieniu.
-Kocham cię wiesz?- spojrzałam mu w oczy
-Ja ciebie też- pocałował mnie. Wygramoliłam się z łóżka i zeszłam do kuchni. Zabrałam się za robienie naleśników. Gdy wszystko było gotowe przyszedł Carlos. Podałam mu jego porcję.
-Mmm.. pycha!- stwierdził.
-Carloooss- za zęłam
-Hym?
-Co dzisiaj robimy?
-Co powiesz na... quady?- zaproponował
-Okej ^^ Uwielbiam szybką jazdę- cmoknęłam go w policzek. Zjedliśmy do końca śniadanie i udaliśmy się do wypożyczalni. Dostaliśmy jednego dużego quada i ruszyliśmy. Było świetnie! Znów podskoczyła mi adrenalina. Roześmiani wróciliśmy do domu. Carlos poszedł do łazienki a telefon zostawił na stolikubw salonie. Włączyłam MTV. Nagle Latynos dostał SMSa. Z ciekawości zobaczyłam od kogo. Wiadomość była od jakiejś Christiny i brzmiała tak:

"CHCESZ ZOBACZYĆ ZDJĘCIA?"

Wkurzyłam się. Czy on mnie zdradza?
-Co ty robisz?- spytał Latynos i wyrwał mi telefon z ręki
-Kto to jest ta Christina? Co ty kombinujesz?- spytałam. Do oczu naleciały mi łzy
-Hej, to nie tak..- próbował mnie dotknąć jednak ja się cofnęłam
-Nie dotykaj mnie! Nie chcę cię znać!- wrzasnęłam. Zamknęłam się w moim pokoju i zaczęłam płakać... jak on mógł? Do samego wieczora nie wychodziłam z pokoju. Nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam. Obudziło mnie ciche pukanie do drzwi. 
-Proszę- mruknęłam. Do pokoju wszedł Carlos. Podał mi swój telefon i małe, złote pudełeczko. Ze smutną miną wyszedł zostawiając mnie samą. Na jego iPhonie widniała cała rozmowa z tą dziewczyną. 

Carlos: Hej, Chistina robisz jeszcze biżuterię?

Christina: No siema, robię a co?

Carlos: Potrzebuje czegoś specjalnego dla mojej dziewczyny.

Christina: Chcesz zobaczyć zdjęcia?

Carlos: Tak 

Ona wysłała mu zdjęcia kilku bransoletek. Zaciekawiona otworzyłam pudełeczko. W środku była jedna z tych bransoletek ze zdjęć. Była śliczna! Była srebrna ze złotymi nutkami i wygrawerowanym imieniem "Lena". Teraz już wszystko rozumiem! Ale ze mnie idiotka!!! Zbiegłam szybko na dół i rzuciłam się Latynosowi na szyję.
-Przeraszam, przepraszam, przepraszam!- wtuliłam się w niego
-Podoba ci się?- spytał z uśmiechem na twarzy
-Jest śliczna- przyznałam. Podałam mu ją a on założył mi bransoletkę na rękę. Pocałowałam go na zgodę i usiedliśmy w salonie.

*Perspektywa Angel*

 Dustin wyszedł z pokoju z laptopem a ja klapnęłam z powrotem na poduszkę. Nosz kurczę czy Dustin musiał z tym cholernym laptopem włazić do pokoju Kendalla? No nie no teraz to Lena na pewno się czegoś domyśli , a ja nie chcę aby wiedziała bo Lena niestey jest niezłą gadułą i nawet nie świadomie mogłaby komuś to wygadać. Ale właściwie czy my jesteśmy razem? Przecież Kendall od tego czasu kiedy wyznaliśmy sobie miłość nie poprosił mnie o chodzenie. Niby zachowujemy się jak para, bo chłopak mnie całuje w usta, przytula, chodzimy za rękę itp. i czuję się zakłopotana kiedy mam odwzajemniać pocałunki bo mam świadomość tego że nie jesteśmy oficjalnie razem.
 - Hej o czym myślisz? - z zamyśleń wyrwał mnie głos blondyna
 - A tak wiesz o wszystkim i o niczym. - skłamałam sztucznie się uśmiechając 
- To już tyle nie myśl, tylko chodź na śniadanie. - dodał i mnie pocałował a ja niemrawo odwzajemniłam. Potem wskoczyłam w jakieś luźne ciuchy i zeszliśmy razem na śniadanie. Po skończonym posiłku wyszliśmy do ogrodu by sobie posiedzieć przy basenie , gdyż był dziś dość uciążliwy upał. 
- Ang? - Dustin usiadł na leżaku , na którym akurat leżałam 
- Tak?
 - Mam do ciebie prośbę.
 - Słucham?
 - Emm.. bo umówiłem się z dziewczyną no i nie mam za bardzo w co się ubrać... Może wybrałabyś się ze mną na zakupy?
 - No Dustin jestem pod wrażeniem , w końcu ci się udało :) Oczywiście, że pójdę z tobą. - przytuliłam chłopaka. 
- Pójdę tylko po torebkę i możemy lecieć. Kendall idziesz z nami?
- Na zakupy? Nie dzięki, wolę posiedzieć w domu, a z resztą muszę napisać nową piosenkę. - dodał spoglądając porozumiewawczo na Dustina. Zdzwiło mnie to trochę, ale nie wnikałam. Wzięłam z pokoju wcześniej wymienioną rzecz , założyłam ją sobie przez ramię i ruszyliśmy z chłopakiem na miasto. Uwielbiam zakupy! Świetnie się bawiłam , dobierając Dustinowi rzeczy. Chodziliśmy po sklepach jakieś dwie godziny, dlatego chłopak w kupionych ubraniach od razu popędził na randkę , a ja zabrałam jego stare ubrania i kilka innych, które mu wybrałam i wróciłam do domu. Przekręciłam klucz w drzwiach i weszłam do mieszkania. W korytarzu zauważyłam ścieżkę usypaną z płatków róż prowadzącą do salonu. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam tam gdzie prowadziła ścieżka. Na środku salonu stał uśmiechnięty od ucha do ucha Kendall , z różą w ręku. Podeszam bliżej, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Chłopak jedną ręką podał mi różę , a drugą położył na moim biodrze i przyciągnął do siebie tak, nasze ciała się stykały a usta dzieliły milimetry. Zawsze kiedy był tak blisko czułam zakłopotanie , jednak tym razem o dziwo nie.. Chłopak wyciągnął z kieszeni spodni pilot i włączył jakąś wolną muzykę. Splotłam swoje ręce na karku blondyna i wpatrzeni w swoje tęczówki zaczęliśmy lekko kołysać się w rytm melodi. Ah Boże te jego zielone tęczówki przyciągają mnie tak, że nie mogę oderwać od nich wzroku.. Kendall musnął lekko moje usta po czym oparł swoje czoło o moje i spytał : 
- Jesteś tego pewna, że mnie kochasz?
 - Jak niczego na świecie. - odparłam zgododnie z prawdą . Chłopak na te słowa uśmiechnął się szczerze i uklęknął przede mną. 
- Angeliko, chciałabyś zostać moją dziewczyną? - Po moim policzku spłynęła łza. Od razu przytuliłam chłopaka i powiedziałam : 
- Tylko na to czekałam. - Kendall wziął mnie na ręce i zakręcił do okoła własnej osi , by potem postawić mnie z powrotem i wpić się w moje usta. Tym razem bez zastanowienia odwzajemniałam pocałunki , które robiły się coraz bardziej namiętne. Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się na kanapie i Kendall się do mnie "dobierał". Jego ręce krążyły koło mojego stanika , a potem próbował zdjąć ze mnie koszulkę , jednak nie pozwoliłam mu. Chłopak nie jednak nie zrozumiał, że nie chcę tego robić i ponownie chciał ją ściągnąć.
 - Kendall.. Kendall przestań!.. Słyszysz? - mówiłam w przerwach między pocałunkami . Odepchnęłam chłopaka od siebie i pobiegłam do łazienki. Niestety Kendall od razu przybiegł za mną i wszedł do pomieszczenia bo głupia ja zapomnialam przekluczyć drzwi. 
- Angel.. ja przepraszam.. nie wiem co się ze mną działo. Ty tak na mnie działasz, że przy tobie nie myślę racjonalnie.. - widziałam , że żałował tego co zrobił. 
- Kurwa! Miałobyć tak pięknie a wyszło jak zawsze. - zrobiło mi się go szkoda , bo w sumie tak się na pracował a to ja schrzaniłam wszystko bo Angel mała dziewczynka boi się bliższego kontaktu z chłopakiem. 
- Przepraszam kochanie to moja wina.. nie jestem jeszcze gotowa. - przytuliłam się do blondyna 
- Wiem skarbie.. nie będę nalegał. - pogłaskał mnie po włosach
 - Wszystko między nami okey? 
- Jak najbardziej. - dodałam i musnęłam lekko usta chłopaka 
- A teraz chodź musimy posprzątać te płatki. 
- Uuu.. a właśnie może się to jeszcze przydać. - dodał 
- To znaczy? - zdziwiłam się
 - Dustin pomógł mi to wszystko wymyślić, dlatego obiecałem mu , że także może przyprowadzić tu tą dziewczynę z tej imprezy i także poprosić ją o chodzenie. - wyjaśnił czekając na moją reakcję. 
- Kiedy tu przyjdą?
 - Właściwie zaraz powinni być..
- No to na co jeszcze czekamy , chodźmy z tąd , przecież nie będziemy im przeszkadzać.- chwyciłam chłopaka za rękę i poszliśmy do jego pokoju. Razem z Kendziem położyliśmy się na łóżko i wtuleni w siebie rozmawialiśmy o tym, że jeszcze tak nie dawno bycie razem było dla nas nie realne teraz jesteśmy tutaj , razem i wszystko się układa tak jak powinno.
 - Ang, może nie mówmy na razie chłopakom, że jesteśmy razem ? 
- Wstydzisz się mnie? - zaśmiałam się 
- No coś ty! Po prostu oni załorzyli się o to , że kiedy znajdę , z którą będę szczęśliwy to ogłoszą to całemu światu. W tedy wydawało mi się to fajnym pomysłem , ale teraz jeśli media by się dowiedziały nie dadzą ci spokoju..
 - Wy to macie pomysły , ale zgadzam się na to ja też nie chcę , żeby od razu wszyscy wiedzieli zwłaszcza , że Lena jest niezłą gadułą. - pocałowałam chłopaka w policzek, kiedy do pokoju wparował Dustin ze swoją nową laską. 
- Słuchajcie Mackanzie się zgodziła jesteśmy razem! - cieszył się chłopak , przytulając dziewczynę 
- No stary gratulacje! - Kendall przybił z brunetem piątkę a ja uściskałam Mac. Na prawdę fajna z niej dziewczyna i Dustin miał wiele szczęścia, że spotkał ją :) 

Dwa dni później.. 

Dzisiaj wreście wracamy do L.A. ! Jestem taka szczęśliwa , bo tak bardzo stęskniłam się za moją przyjaciółką.. Razem z Kendallem pożegnaliśmy się z Dustinem i Mac, z którą bardzo się zaprzyjaźniłam i ruszyliśmy w drogę. Po długiej jeździe w końcu dotarliśmy na miejsce. Zabrałam walizki z auta blondyna i weszliśmy do domu. Widok który tam zastałam troszkę mnie zdziwił. Lena wtulona w Carlosa oglądała telewizję a Latynos pisał coś na IPhonie. 
- Cześć wam! - odparł blondyn odstawiając torby na ziemię , oni na nasz widok troszkę się zmieszali , ale Lena po chwili podbiegła do mnie , mocno mnie ściskając. 
- Ale się za tobą stęskniłam.. - dodałam odwzajemniając uścisk
 - Ja za tobą też. - dodała z uśmiechem. Kendall uściskał Carlosa po przyjacielsku , a Latynos do mnie powiedział :
 - Cześć Ang. 
- Cześć. - odpałam oschle , to że mu wybaczyłam nie znaczy , że nie jestem na niego wściekła o to że nagadał Lenie o mnie samych kłamst. 
- To ja pójdę odłożyć walizki do pokoju.. 
- Pomogę Ci! - dodała Lena i wzięła kilka moich toreb i poszłyśmy do naszego wspólnego pokoju.
 - Nadal się wściekasz na Carlosa? - spytała siadając na swoim łóźku 
- Nieee.. 
- Ang znam Cię wiem kiedy kłamiesz.. 
- No dobrze tak jestem na niego zła , ale to mi przejdzie.. A teraz opowiadaj. Jesteście razem? - dosiadłam się do niej. 
- Cooo? Myy? Niee.. - zarumieniła się 
- A właściwie może wybierzemy się na jakiąś małą imprezkę? 
-Teraz? - spytałam a dziewczyna pokiwała twierdząco głową 
- Ale jest gdzieś północ.. 
- Dziewczyno w L.A. dopiero zaczyna się nocne życie ;) 
- Ale Lenka jestem trochę zmęczona..
 - Ej no nie obierasz telefonów , nie dzwonisz a jak chcę z tobą spędziś trochę czasu to jesteś zmęczona? 
- No dobrze , daj mi 10 min. - odparłam zrezygnowana , w końcu byłam jej to winna. Założyłam jakąś sukienkę , zrobiłam lekki makijaż i chciałyśmy się wymknąć, lecz nie udało nam się chłopacy nas przyłapali..
 - A wy gdzie się wybieracie? - spytał Carlos obierając się o futrynę
 - I na dodatek bez nas. - dodał Kendall patrząc na mnie 
- Oj no chciałyśmy wyskoczyć na jakąś imprezę.. - wytłumaczyła Lena 
- Świetnie! Idziemy z wami. - odpowiedzieli chórem , a my spojżałyśmy na siebie i zrezygnowane się zgodziłyśmy. Impreza była szalona! Wyszalałyśmy się z Leną za wszystkie czasy. Kiedy się zmęczyłyśmy , wyszłyśmy sobie na zewnątrz. 
- I co jak się bawisz? - spytałam przyjaciółkę
 - Genialnie! Dziękuje, że ze mną tu przyszłaś. - dziewczyna mnie przytuliła
-No nie wierzę kogo moje oczy widzą.. - usłyszałyśmy męski głos , obie się odwróciłyśmy przestraszone , gdyż chłopacy zostali w środku przy barze i zobaczyłyśmy...

***

I jest rozdział ^^ Bardzo mi się on podoba co jest u mnie dość dziwne xD czekamy na wasze komentarze, całuski,

Nina i Asia ;**

czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 11

Rozdział 11
**Perspektywa Carlosa**
Lena jest śliczna, miła, kochana i atrakcyjna i faceci za nią latają.... muszę coś szybko zrobić! Kocham ją! Ja nie przeboleje jak znajdzie sobie chłopaka. Rozmyślałem co by tu zrobić gdy do mojego pokoju weszła ruda.
-Hejcia- dała mi buziaka w policzek i usiadła obok mnie na łóżku.
-Co ty taka szczęśliwa dzisiaj?- zdziwiłem się
-Tak jakoś...- rozglądała się po pokoju-... nudzi mi się!- westchnęła w końcu i położyła mi się na kolanach.
-Wygodnie?- mruknąłem
-Baldzio- wtuliła się we mnie
-Skoro ci się tak nudzi to może pójdziemy razem na plażę. Tylko we dwoje, co?- zaproponowałem
-Kusząca propozycja... daj mi chwilę i możemy iść- uśmiechnęła się i poszła do siebie. Zamknąłem drzwi i przebrałem się w kąpielówki. Przygotowałem potrzebny sprzęt i spakowałem go do auta. Po chwili dołączyła do mnie Lena ubrana w zwiewną sukienkę bez ramiączek. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Na plaży było mało ludzi. Rozłożyliśmy koc i się rozebraliśmy. Zrobiło mi się tak dziwnie gorąco gdy ujrzałem Lenę w samym stroju kąpielowym. Aby ruda tego nie zobaczyła szybko wszedłem do wody. Fale dzisiaj były dość duże.
-Lena! Choć do wody!- zawołałem. Dziewczyna niepewnie wykonała moją prośbę. Zaledwie dwa tygodnie temu nie umiała pływać a tedaz wchodzi do oceanu.
-Carlos, boję się- wyznała gdy stanęła obok mnie.
-Będzie fajnie, zobaczysz- przytuliłem ją
-Boję się- zaczęła się trząść i jeszcze mocniej się we mnie wtuliła
-Cii..- głaskałem ją po włosach- Zobaczysz że strach zaraz minie. Wskakuj- obróciłem się do niej tyłem. Dziewczyna wskoczyła mi na barana. Chodziłem powoli w tą i spowrotem aby oswoiła się z wodą i falami. Potem kazałem jej zatkać nos i zanurkowaliśmy. Gdy się wynurzyliśmy ruda nie wiedziała co powiedzieć.
-Było... całkiem fajnie- stwierdziła w końcu. Zeszła mi z pleców i chwyciła za rękę. Rzucaliśmy się w fale, podtapialiśmy i chlapaliśmy. Wyszliśmy z wody cali roześmiani.
-Dziękuję Carlos- dała mi buziaka w policzek a ja się chyba zarumieniłem... wtedy na horyzoncie zobaczyłem ludzi na skuterach wodnych.
-Spróbujemy? Proooszę!- zacząłem namawiać Lenę
-Nie ma mowy!
-Przecież będę przy tobie. Nic ci się nie stanie- przekonywałem ją
-Obiecujesz?
-Obiecuje
-To zgoda- westchnęła. Pociągnąłem ją za rękę w kierunku wypożyczalni sprzętu wodnego. Po chwili zakładali nam kamizelki ratunkowe. Usiedliśmy obydwoje na jednym skuterze. Ja przy kierownicy a Lena za mną. Pracownik wypoźyczalni dał mi krótki instruktarz  i odpaliłem maszynę. Ruda z początku się bała ale później śmiała się i krzyczała razem ze mną. Pomyślałem że skoro jest w tak świetnym humorze to wyznam jej moje uczucia teraz.
-Lena... wiem że znamy się zaledwie 3 tygodnie ale zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia! Chciałbym abyś została moją dziewczyną!- przekrzykiwałem maszynę. Długo nic nie zrobiła ale w końcu pocałowała mnie w szyję.
-Czekałam na to całe 3 tygodnie!- krzyknęła radośnie. Przypłynęliśmy do brzegu.  Zapłaciłem za wypożyczenie sprzętu temu facetowi a on pomógł nam zdjąć kapoki. Gdy tylko to zrobił ruda podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła. Chwyciłem ją za rękę i wróciliśmy na nasze miejsce na plaży. Lena postanowiła się troszkę poopalać a ja zacząłem budować zamek z piasku. Gdy wracaliśmy już do auta poprosiłem jakiegoś faceta żeby zrobił nam zdjęcie:


Od dziś to moja nowa tapeta na telefonie ^^ Lenie się nie podoba bo twierdzi że z zaczesaną grzywką i bez okularów wygląda brzydko. Ja tam twierdzę inaczej...


*Angel*

 " Liam patrzył mi głęboko w oczy i nagle jego twarz zaczęła się do mnie przybliżać, chwilę później chłopak składał pocałunek na moich ustach. Nie trwaliśmy tak długo, gdyż rozdzielił nas Carlos , który przyłożył Liamowi. 
- CARLOS! Co ty wyprawiasz?! - Od razu podbiegłam do chłopaka, który leżał na ziemi cały zakrwiawiony 
- Raczej co ty wyprawiasz!? Chcesz do reszty zniszczyć mojego przyjaciela? Idź do okulisty bo chyba nie widzisz jak biedak przez ciebie cierpi!- wrzasnął na mnie Latynos
- O czym ty mówisz?! - zdziwiłam się
-O tym że Kendall cię kocha a ty robisz wszystko aby go zranić!
- To nie prawda.. to znaczy ja.. - w moich oczach pojawiły się łzy I w tym momencie Liam Carlosowi przywalił. Chłopak poleciał na ścianę i walnął głową o kant stołu. . Chwiejnym krokiem wstał i zamachnął się żeby mu oddać. Przerażona zaczęłam krzyczeć. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami i poczułam straszny ból głowy. Chwilę później upadłam na podłogę.. "

 I w tym momęcie się obudziłam.. Serce łomotało mi jak szalone , przez dłuższą chwilę nie potrafiłam się uspokoić. Boże to nie był tylko sen - pomyślałam - To stało się na prawdę na tej imprezie teraz już wszystko pamiętam! Czyli to by znaczyło, że Carlos tylko bronił Kendalla , ale przede mną? Powiedział , że robię wszystko, żeby go tylko zranić.. a on mnie kocha? On na prawdę mnie kocha?? Już sama nie wiem co mam o tym myśleć.. Nagle poczułam czyjąś dłoń na swoim ramieniu , gwałtownie się odwruciłam i zobaczyłam zmartwionego Kendalla. No tak ały czas siedziałam i patrzyłam się w ściane.
 - Ang , wszystko okey? - spytał 
- Tak, tak. Tylko ten.. miałam zły sen nic więcej.. - skłamałam
 - Skoro tak mówisz.. - dodał i uśmiechnął się do mnie 
- Idziemy na śniadanie? - spytałam szybko chłopak przytaknął i razem poszliśmy do kuchni. Od razu zabrałam się za przygotowanie kanapek a Kendall nalał nam soku pomarańczowego , który uwielbiam. Szczerze mówiąc ciągle uczymy się o sobie czegoś nowego np. Kendall wie, że na śniadanie piję tylko sok pomarańczowy a ja wiem, że on słodzi kawę dwoma łyżeczkami cukru :) Gotowe kanapki postawiłam na stole i razem z chłopakiem zaczęliśmy je jeść. Chwilę potem dołączył do nas także Dustin. 
- Co wy na to, żeby wybrać się dzisiaj na jakieś party? - zaproponował blondyn
- Jeszcze się pytasz! No jasne że jestem za! - odparł Dustin i obaj przenieśli wzrok na mnie
 - No nie wiem.. mieliśmy ten wieczór spędzić spokojnie w domu przed telewizorem.. - wykręcałam się 
- No weź Angel zabaw się z nami. - prosił Dustin
 - No.. mogliście mnie prędzej uprzedzić , nie jestem gotowa i wgl.
 - Ang , Życie jest zbyt krótkie, żeby je organizować.. - dodał Schmidt
 - Właśnie trzeba iść na spontana xD - zgodził się z nim Dustin
 - Oh. no dobrze. - na te słowa Kend podszedł do mnie dał mi całusa w policzek i dodał : - Wynagrodzę Ci to. Czeka cię dzisiaj niespodzianka :) - po tych słowach wyszedł z kuchni. A Dustin za nim, więc zabrałam się za zmywanie. Kiedy skończyłam poszłam się przebrać , a potem dołączyłam do Dustina, który oglądał coś w tv,bo Kendall zamknął się w pokoju przygotowując dla mnie tą niespodziankę :)
 - Dustin? - spytałam
 - Hmmm? - odparł nie odrywając wzroku od telewizora 
- Myślisz, że Kendall ma kogoś? - chłopak zainteresowany spojżał na mnie
 - To znaczy wiesz pytam , bo martwię się o niego. 
- Nie sądzę , żeby kogoś miał..
 - Ostatnio usłyszałam jak z kimś rozmawia i mówił, że nie może się doczekać kiedy ją zobaczy , więc myślałam, że to do ciebie dzwonił..
 - Hahahaha - chłopak zaczął się śmiać
 -Co cię tak bawi?
 - On na pewno dzwonił do Jamesa i mówił o Yumie.. - wyjaśnił i ponownie wybuchnął śmiechem. Wkurzyłam się i wyszłam , nie nawidzę jak ktoś się ze mnie śmieje.. Ale mi się nudzi.. Z Kendziem na 100 % bym się nie nudziła, ale on jest teraz "zajęty". Zaczęłam szwędać się po domu blondyna i natrafiłam na chyba jakiś pokój muzyczny. Było tam mnustwo instrumentów. Przysiadłam do fortepianu i zaczęłam grać piosenkę, którą kilka lat temu napisałam kiedy byłam jeszcze w Hiszpani...

Jeśli to jest tym czego nie możesz powiedzieć
Nie zachęcaj do przyjścia.
Jeśli to jest tym co chcesz odkryć.
Może mogłabym zobaczyć cię malejącego.
I ta miłość, która nie wie kogo kochać.
Będziesz mówił , i rzeczywistość znowu cię ogarnie.
Mów jeżeli możesz.
Wykrzycz to co czujesz.
Powiedz mi kogo kochaszi kto sprawia , że jesteś szczęśliwy
Jeżeli nie możesz mnie słuchać.
Chociaż mnie nie słyszysz.
Będę mówiła.
Jeżeli jesteś zakochany
Popatrz na mnie.
I może twoje oczy powiedzą mi , żebędziesz czuł tą miłość i podążał za nią.
Będziesz mówił , i rzeczywistość znowu cię ogarnie.
Mów jeżeli możesz.
Wykrzycz to co czujesz.
Powiedz mi kogo kochaszi kto sprawia , że jesteś szczęśliwy
Mów jeżeli możesz.
Krzycz jeżeli się boisz.
Powiedz mi kogo kochaszi kto sprawia cię szczęśliwym.
Tylko przytul mnie.
Chce się obudzić i zrozumieć
Mów jeżeli możesz.
Wykrzycz to co czujesz.
Powiedz mi kogo kochasz
I co tutaj robisz.
Mów jeżeli możesz
.Wykrzycz to co czujesz.
Powiedz mi kogo kochasz
i kto sprawia , że jesteś szczęśliwy.
I kto sprawia , że jesteś szczęśliwy 

...Kiedy skończyłam aż uśmiechnęłam się pod nosem.. jestem taka szczęśliwa, kiedy mogę śpiewać to na prawdę przynosi mi dużo radości.. Poczułam się tak jak za dawnych czasów, kiedy chodziłam do szkoły muzycznej. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego od ucha do ucha Kendalla, który był oparty o futrynę. 
- Kendall.. em.. nie zauważyłam, kiedy wszedłeś
- Angel jesteś świetna! Nie wiedziałem, że potrafisz mówić po Hiszpańsku.. - chłopak dosiadł się do mnie
 - Angie pochodzi z Hiszpani , więc moi rodzice zastępczy też mnie tam zabierali i jakoś się nauczyłam. - wyjaśniłam
 - Jeszcze muszę się o tobie dużo rzeczy dowiedzieć. - zaśmiał się 
 - I co gotowa na imprezę?
 - A tak zapomniałam o niej.. Boże nie mam się w co ubrać.. 
- Oj na pewno masz. Chodź. - chłopak złapał mnie za rękę i poszliśmy do mojego pokoju. Ja usiadłam na łóżku a blondyn zaczął przebierać w moich rzeczach. Zeszło nam tak chyba z godzinę bo nic mi się nie podobało, ale Kendall wybrał mi w końcu taki zestaw. W sumie bardzo spodobał mi się jego gust.
 - To za 10 minut widzę cię gotową na dole. - pocałował mnie w czoło i wyszedł. Stado motili w moim brzuchu po prostu oszalało. Wzięłam głęboki oddech i poszłam do łazienki się przebrać , zrobiłam makijaż i zeszłam na dół. Chłopacy się także odstrzelili xD Wsiadliśmy do auta i po jakiś 15 minutach byliśmy już przed jakimś klubem. Weszliśmy do środka i od razu Kendall porwał mnie do tańca a Dustin poszedł poderwać jakieś dziewczyny. Świetnie się bawiłam. Kendall jest na prawdę szalony. Po jakimś czasie blondyn kazał mi poczekać a sam gdzieś poszedł. Chwilę później zobaczyłam jak razem z Dustinem wchodzą na scenę z gitarami. Podeszłam bliżej sceny.
 - Angelika to dla ciebie.. - powiedział , widziałam jak bardzo był zdenerwowany uśmiechnęłam się ciepło do niego aby dodać mu otuchy. Chłapacy zaczęli grać..

 Krok pierwszy: 
Byliśmy przyjaciółmi, dobrze się bawiliśmy
Krok drugi: 
Nie mogłem przestać o Tobie myśleć
Krok trzeci:
 Kiedy kładłaś ramiona wokół mnie
Krok czwarty: 
Nie będziemy już tylko przyjaciółmi
Kiedy patrzysz w moją stronę nie mam nic do powiedzenia
Tylko sposób w jaki czuje, to wszystko co mogę zrobić
Nie dotykać twoich ust, nie całować twojej twarzy
Nie mam nic do powiedzenia
Zróbmy następny krok
Bo nigdy wcześniej tam nie byliśmy
Zróbmy następny krok
Bo mojej serce nie zniesie więcej
Krok piąty:
 Kiedy zostawiam łzy w twoich oczach
Krok szósty:
 Nie wiem nawet co zrobiłem
Krok siódmy:
 Stało się kiedy zbliżyłem się do drzwi
Krok ósmy:
 Nie jesteśmy już nawet przyjaciółmi
Kiedy patrzysz w moją stronę nie mam nic do powiedzenia
Tylko sposób w jaki czuje, to wszystko co mogę zrobić
Nie dotykać twoich ust, nie całować twojej twarzy
Nie mam nic do powiedzenia
Zróbmy następny krok
Bo nigdy wcześniej tam nie byliśmy
Zróbmy następny krok
Bo mojej serce nie zniesie więcej
Zróbmy następny krok
Nie pozwolę jej, nie pozwolę jej odejść
Zróbmy następny krok
Nigdy nie, nigdy nie wiesz
Kiedy patrzysz w moją stronę nie mam nic do powiedzenia
Tylko sposób w jaki czuje, to wszystko co mogę zrobić
Nie dotykać twoich ust, nie całować twojej twarzy
Nie mam nic do powiedzenia
Zróbmy następny krok
Bo nigdy wcześniej tam nie byliśmy
Zróbmy następny krok
Bo mojej serce nie zniesie więcej
Zróbmy następny krok
Nie pozwolę jej, nie pozwolę jej odejść
Zróbmy następny krok
Nigdy nie, nigdy nie wiesz ... 

Spłynęły mi zły po policzkach , matko on mnie kocha! I chce być ze mną.. Chciałam podejść do Kendalla i powiedzieć mu że ja go także kocham, ale chłopak zszedł ze sceny i wybiegł z klubu. Spojżałam na nie mniej zdziwionego niż mnie Dustina , który odłożył gitarę i razem poszliśmy go szukać. Próbowaliśmy się także do niego dodzwonić, lecz na marne.. 

*Kendall* 

Jestem tchórzem , cholernym tchórzem , kiedy zobaczyłem zaszokowaną twarz Angel po prostu bałem się tego co może mi powiedzieć więc uciekłem. Schowałem się w moim pokoju i napisałem w pamiętniku : 

 " Tyle razy chciałem Angel powiedzieć, że ją kocham i dziś kiedy miałem okazję po prostu stchórzyłlem! Jestem na siebie wściekły. Dlaczego muszę być taki nieśmiały?! Nie wiem co teraz będzie , ona na pewno nie odwzajenia moich uczuć więc sie tylko wygłupiłem! Mam ochotę strzelić sobie w twarz... Ale może później bo teraz idę się napić , aż mi w ustach zaschło z tego zdenerwowania.. - Największy kretyn na świecie , który nie potrafi wyznać swoich uczuć , dziewczynie którą kocha od dnia, kiedy ją pierwszy raz ujżał na szkolnym korytażu Kendall. " 

Odłożyłem zeszyt na szafkę nocną i niezauważalnie wymknąłem się z pokoju , przynajmniej tak mi się wydawało.. 

*Angel* 

Dustin miał przeczucie, że Kendall jest w domu i nie mylił się. Czekaliśmy, kiedy tylko chłopak wyjdzie w tedy wkradliśmy się do jego pokoju i zaczekaliśmy, kiedy wróci.Dustin schował się za drzwiami by zamknąć je , żeby chłopak mi nie uciekł. Musimy przecież poważnie porozmawiać. Zauważyłam na szafce jego pamiętnik , pamiętam jak Lena go czytała , mówiła , że opisuje tam ciekawe rzeczy jednak ja nie chciałam o nich wiedzieć, aż do dziś. Powoli otworzyłam zeszyt i przewracałam kartki czytając co chłopak tam napisał. Wszystkie wpisy dotyczyły mnie i jego nie odwzajemnionej miłości do mnie.. I teraz zaczęło mi się wszystko układać w jedną całość.. to dlatego mnie pocałował i to nie był żadny impuls tylko po prostu on mnie kochał! Czyli Carlos miał rację ja go ciągle raniłam.. Odłożyłam przedmiot na miejsce i zaczęłam płakać. 
- Ang, Kendall idzie! - poinformował mnie Dustin , więc schowałam się i czekałam kiedy chłopak wejdzie do pokoju. Serce podskoczyło mi do gardła kiedy w końcu go ujżałam . Chłopak podszedł do okna i patrzył w dal. Cicho podeszłam do niego i powiedziałam : 
- Kendall.. - chłopak gwałtowinie się odwrócił i zaszokowany patrzył ma mnie więc podeszam bliżej położyłam dłonie na jego policzkach i spojżałam mu głęboko w oczy. Zobaczyłam to czego jeszcze nigdy nie widziałam u żadnego z moich chłopaków. 
- Boże.. ty na prawdę mnie kochasz.. - wyszeptałam a po moich policzkach spłynęły łzy. Przybliżyłam się do blondyna i delikatnie musnęłam jego usta. Kendall stał cały czas i nie mógł wydysić z siebie ani słowa.. chyba nie dokońca wiedział co się dzieje..
 - Kendall kocham Cię! Chciałam sobie wmawiać, że to tylko zauroczenie, ale ja cały czas o tobie myślę , nie mogę spać , jeść.. - mogłabym wymieniać tak w nieskończoność , ale tym razem chłopak zatkał mi usta pocałunkiem. I w tym momencie mogłam w koncu powiedzieć, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem...


*Justine*

Zostałam w domu sama z tym debilem, Loganem. Strasznie mi się nudziło. 
-Idę do skate parku!- krzyknął Henderson i już miał wychodzić ale go zatrzymałam.  
-Nauczysz mnie jeździć na desce?- zrobiłam maślane oczka
-No dobrze tylko przestań!- zgodził się po chwili. Poszliśmy do parku. Logan pierwszo wytłumaczył mi co mam robić, pokazał i nadeszła moja kolej. Stanęłam na desce i zaczęłam powoli jechać. Gdy poczułam się pewniej przyspieszyłam. Jednak to był błąd.
-Justine! Hamuj!- usłuszałam krzyk Logana. Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić -,- Nie wiedziałam jak zahamować i wpadłam do fontanny.
-Nic ci nie jest?- po chwili przybiegł zmartwiony Henderson
-Nie... jestem cała mokra!- narzekałam
-Chyba starczy nauki jak na jeden dzień- stwierdził. Pomógł mi wyjść z fontanny i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Okazało się jednak że drzwi są zamknięte a my nie mamy klucza.
-No super -,-
-Nie marudź tylko właź przez okno!- poganiał mnie Logan
-Czemu ja a nie ty?
-Ty jesteś szczuplejsza! Ja się nie przecisnę- wyjaśnił. Przyznałam mu rację i wgramoliłam się do środka. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Logan wszedł i udaliśmy się do salonu. Zastaliśmy tam Lenę.
-To ty byłaś w środku?- spytałam
-Tak? Wystarczyło zapukać- patrzyła na nas resztkami sił hamując śmiech. Henderson strzelił faceplama a ja poszłam do siebie się przebrać...

***

I mamy kolejny rozdział. Dedykowany wszystkim naszym czytelnikom :) Pozdrawiamy i czekamy na komentarze,

Nina i Asia

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 10

Rozdział 10

**Perspektywa Leny**

I Ang sobie pojechała... znowu... ehh.. i tak rozmowa z nią mi trochę pomogła. Uświadomiłam sobie, że musze wziąść się w garść i pogadać z Carlosem. Przebrałam się i coś zjadłam. Udałam się prosto do szpitala. Stanęłam przed salą Carlosa. Wdech i wydech... wdech i wydech... weszłam do środka. U Latynosa był Logan.
-Ooo.. królik wyszedł ze swojej norki?- zaśmiał się Henderson
-Zamknij się- warknęłam
-Oj chyba raczej niedźwiedź- mruknął szatyn pod nosem
-Lena...- zaczął Latynos
-Cicho... ja chce ci coś powiedzieć- przerwałam mu- Mów sobie o Angel co tylko chcesz, ale nie pozwole ci jej obrażać w mojej obecności. Obydwoje jesteście moimi przyjaciółmi i nie chce między wami wybierać- w oczach pojawiły mi się łzy- Dużo dla mnie znaczycie i nie chce stracić żadnego z was. Teraz możesz mówić- łzy spływały mi po policzkach.
-Przepraszam. Poniosło mnie wtedy. Powinienem cię wspierać a nie... wybaczysz mi?- spojrzał mi w oczy. Jego czekoladowe patrzałki były pełne żalu i smutku. Bez słowa go przytuliłam. Latynos odwzajemnił uścisk i wytarł mi łzy z policzków.
-Już nie zamkniesz się w pokoju?- wtrącił się Logan
-Niee- uśmiechnęłam się. Pogadaliśmy tak aż do obchodu. Do sali wszedł lekarz- Mason. Ucieszył się z mojego widoku.
-O hej Lena- pocałował mnie w rękę. Gentelmen ^^
-Hej Mason- odwzajemniłam uśmiech
-Poszłabyś ze mną na kawę? Zaraz kończe dyżur, to mój ostatni pacjent- spytał
-Z chęcią :)
-Helloł! Pacjent czeka!- przerwał nam Logan
-Ach tak... a więc badania w normie, nic złego się nie dzieje... jutro wypisujemy pana do domu- stwierdził Mason- Za 10 min przed szpitalem- zwrócił się do mnie i wyszedł
-Lena!? Co to ma być?- zdziwił się Carlos
-A co? Zazdrosny?- mruknęłam
-Może... tak jestem zazdrosny!- przyznał się. Zrobił taką fajną minkę ^^
-To urocze- pocałowałam go w policzek- Pa- rzuciłam do Logana i wyszłam. To będzie miły dzień :)

*Kendall* 

Po długiej jeździe, w końcu dojechaliśmy na miejsce a między innymi do mojego domu w Vegas.  Wjeżdżając na podjazd cieszyłem się, że w końcu spędzę trochę czasu z Ang sam na sam. W L.A jakoś wszystko ciągle nam przeszkadzało. Zgasiłem silnik i spojżałem na śpiącą dziewczynę. Oh Boże jaka ona jest piękna! Dlaczego jestem takim cholernym tchórzem i nie potrafię się przyznać, że się w niej zakochałem. Dość tego! Może jeszcze nie dziś, ale jutro dam jej do zrozumienia że ją kocham.     Uśmiechnąłem się do siebie, kiedy pomyślałem, że już nie długo możemy być razem. Od razu poprawił mi się humor na tą myśl. 
- Angel , jesteśmy już.. - zacząłem budzić dziewczynę , która od razu odworzyła oczy i rozejżała się do okoła. 
- Ale gdzie my jesteśmy? - zdziwiła się 
- Witam w moich skromnych progach. - uśmiechnąłem się szeroko 
- Na serio to twój dom? - spytała wskazyjąc na wymieniony budynek
 - Yhm.. - potwierdziłem 
- Wow.. stary! - dodała na co ja na nią spojżałem pytająco
 - Za dużo z tobą przebywam. - zaśmialiśmy się i wysiedliśmy z auta. Ja ruszyłem do bagażnika po bagaże a Ang nie mogła się napatrzeć na mój dom.
 - Ponapawasz się póżniej tym widokiem a teraz zapraszam do środka. - odparłem otwierając drzwi a dziewczyna posłusznie weszła do środka. 
-No nie mogę.. jestem w niebie. - skomentowała wygląd salonu
 - Carlos pomógł mi go ozdobić.. Jest na prawdę świetny w te klocki. 
- Tak? Fajnie.. - odparła dość smutno 
- Stało się coś? - spytałem zmartwiony a dziewczyna odwróciła się do mnie tyłem
. - Nie, nie.. - zaprzeczyła szybko , nie dałem za wygraną podeszłem do niej i podniosłem jej podbrudek tak aby spojżała na mnie. W jej oczach dostrzegłem łzy.. 
- Dlaczego płaczesz? 
- Nie wiesz co tak mi się robi jak ten.. jak założę soczewki...
 - Serio? Masz okulary na nosie. Ang mnie nie okłamiesz wiem, że coś jest na rzeczy. Proszę cię powiedz mi.. Przeież mi ufasz prawda?  - spytałem łapiąc dziewczynę za ręce
 - Ufam ci jak nikomu innemu.. - przyznała 
- A więc? 
- Co ja takiego zrobiłam Carlosowi, że on mnie tak nienawidzi?
 - Co? Dlaczego miałby cię nie nawidzić? Ang o czym ty mówisz? - zdziwiłem się
 - Nagadał Lenie głupot o tym, że mam ją gdzieś i bardziej wolę ciebie niż ją.. - rozpłakała się  i wtuliła się we mnie
 - A tak nie jest? - zaśmiałem się a dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem i dodała :
 - Oh, Kendall przecież wiesz, że bardzo cię lubię i jesteś moim najlepszym przyjacielem, ale to nie zmienia faktu, że Lenę znam dłużej i jest dla mnie jak siostra.. 
- Tak wiem, rozumiem to.  I na prawdę nie wiem dlaczego Carlos tak powiedział , to nie jest do niego podobne..  Nie przejmuj się tym teraz, wyjaśnimy to po powrocie do L.A. Zgoda? 
- Zgoda. - dziewczyna się uśmiechnęła a ja ją przytuliłem.  I nagle usłyszeliśmy klaskanie. Oboje z Ang mimowolnie podskoczyliśmy . Nagle zza ściany wyłonił się Dustin.  
- Jakie to było romantyczne.. - udał wzruszonego. Ang się go chyba zaczęła bać i schowała za mnie.  Chłopak się zaśmiał i podszedł się przywitać ze mną.
 - Yyy.. wy się znacie? - zdziwiła się
 - A jak że by inaczej. - zaśmiał się Dustin 
- Ang to jest Dustin - mój przyjaciel , Dustin to jest Angel. - przedstawiłem ich sobie a oni podali sobie ręce.
 - Emm.. także Kendall pokażesz mi mój pokój? - spytała dziewczyna łapiąc walizki 
- Oczywiście.. ale daj mi to na pewno są ciężkie. - dodałem zabierając dziewczynie walizki i udałem się na piętro. Poszliśmy do pokoju gościnnego, Ang od razu położyła się na łóżko i powiedziała : 
- Ohh.. nigdzie się z tąd nie ruszam. 
- Oj.. chyba jednak nie.
. -Co? - zdziwiła się , gwatownie się podnosząc 
- Zaplanowałem wypad na plażę. - zaproponowałem , szeroko się uśmiechając 
- O nieee.. nie chce mi się.. - marudziła 
- Idziemy na plażę się wyszaleć i koniec kropka! - zarządziłem , wziąłem Angel na ręce i przełożyłem ją sobie przez ramię
. - Nieeeee! Kendall! Proszę Cię , postaw nie z powrotem na ziemię!!! - wydzierała się jednocześnie się śmiejąc  i bijąc mnie po plecach 
- A pójdziemy na plażę? 
- No dobrze.. - poddała się w końcu  a ja ją póściłem 
- Widzimy się za 15 minut. - pocałowałem dziewczynę w policzek i wyszedłem z jej dotychczasowego pokoju. 

* Angel*

 Kiedy Kendall wyszedł, od razu poszłam do łazienki, która znajdowała się przy moim pokoju i przebrałam się w strój kąpielowy a na niego włożyłam jakieś lekkie ciuchy . Potem zrobiłiśmy z Kendziem jakiś prowiant , zabraliśmy Dustina ( bo co miał chłopak sam siedzieć w domu) i pojechaliśmy na plażę.  Na miejscu byiśmy po jakiś 10 minutach. Oh.. ta plaża była wprost idealna. Było tam tak spokojnie , mało ludzi na pewno wieczorem jest tutaj bardzo romantycznie..   Rozłożyliśmy sobie ręczniki i chłopacy od razu popędzili do wody. Ja jakoś nie miałam wgl. ochoty na tą plażę no ale, że Kendall mnie namówił to nie miałam wyjścia. Usiadłam sobie spokojnie na ręczniku i obserwowałam sobie Kendalla i Dustina.  Nagle Kendall zauważył, że siedzę sama i przybiegł do mnie. 
- Hej, no chodź do nas. - powiedział
 - Jakoś nie mam ochoty.. - marudziłam 
- Ale w ogóle bez gadania , rozbieraj się i chodź. - zarządził. Zrezygnowana ściągłam ciuchy i byłam w samym stroju. Poczułam się strasznie niezręcznie , gdyż stałam w samym staniku i majtkach przed chłopakiem, który muszę przyznać starszniee mi się podoba. Kendall też o dziwo zrobił się jakiś czerwony, ale nie wnikałam. Uśmiechnęłam się tylko , złapałam go za rękę i pobiegliśmy do Dustina.  Zabawie nie było końca. Chłopacy się podtapiali , chlapali i ogólnie wygłupiali a ja patrząc na nich i trzymając się w bezpiecznej odległości po prostu dobrze się bawiłam. Nagle Kendall spojżał zadziornie na mnie. Zaniepokoiłam się i zaczęłam uciekać w stronę brzegu. No ale w wodzie za daleko nie można ubiedz a wgl. zawsze byłam cieńka w bieganiu a Kendall jest w formie więc siłą rzeczy mnie dogonił. Wziął mnie na ręce , przestraszyłam się i złapałam się kurczywie jego szyji.
 - No nie wierzę... ty mi nie ufasz. - powiedział smutno patrząc na mnie
- Ufam, Kendall ufam , ale wiesz troszkę się wystraszyłam tego twojego spojżenia.. - wytłumaczyłam kładąc rękę na jego policzku. Nasze spojżenia się spotkały i chyba gdyby nie to że dołączył do nas Dustin to chyba bym go pocałowała.. Tak , ja bym go pocałowała! On mi się tak bardzo podoba, że już czasami przy nim nie myślę racjonalnie. Ale wracając ,Dustin zakomunikował nam , że idzie po jakieś jedzenie. Mówiliśmy mu , że przecież mamy prowiant , ale on się uparł , że są wakacje i on ma ochotę na jakiegoś fast food'a xD Więc razem z Kendallem poszliśmy sobie usiąść na ręcznikach. Rozmawialiśmy sobie chwilę a potem nastała jak dla mnie niezręczna cisza. Kendall siedział właściwie przede mną i patrzył na rozciągający się ocean. Spojżałam na niego , a właściwie na jego plecy i pierwsze co przykuło mój wzrok to jego niesamowity tatuaż. Jakoś wześniej nie zauwarzyłam tego że ma wgl. tatuaże. 
- Jaki masz niesamowite tatuaże. - wypaliłam , gdy zobaczyłam że ma także na przedramieniu
- Podobają Ci się? 
- Yhmm.. mogę je obejżeć? - spytałam a chłopak pokiwał twierdząco głową i przysiadł się bliżej mnie. Zaczęłam delikatnie opuszkami palców dotykać jego rysunków. Chłopak opowiedział mi o nich. Najbardziej spodobało mi się to że każdy miał dla niego jakieś ważne znaczenie. Słuchałam z zaciekawieniem jego opowiadania , nawet nie zauważyliśmy kiedy przyszedł Dustin , to było naprawde niesamowite jak bardzo dla Kenda liczą się takie rzeczy.  Wracając zjedliśmy przyniesione przez Dustina jedzenie i , że zrobiło się już chłodno postanowiliśmy wrócić do domu chłopaków.  Będąc już w mieszkaniu chłopcy poszli jeszcze zjeść kolację jednak ja podziękowałam i  szybciutko udałam się do łazienki i wskoczyłam pod prysznic. Po jakiś 20 minutach cieplutkiej kąpieli owinięta ręcznikiem z mokrymi włosami z których jeszcze kapała woda poszłam do pokoju. Zdążyłam tylko założyć bieliznę i koszulkę ze Spider -Man 'em , którą kiedyś dał mi Kendall , a jej mu nie oddałam , gdyż była taka fajna i jakoś wgl. spodobało mi się noszenie za dużych ciuchów i nagle w całym pokoju zrobiło się strasznie ciemno. Od czasu do czasu było widać błyski za oknem.  I co teraz ? Przecież ja tak starsznie boję się burzy. Nie zastanawiając się wzięłam komórkę i udałam się do pokoju blondyna. Bez pukania cichutko wkradłam się do pomieszczenia. Chłopak także nie spał, tylko siedział na łóżku od razu się poderwał, kiedy mnie zobaczył. Podeszłam bliżej i usiadłam na brzegu łóżka.
 - Ang, stało się coś? - spytał zakładając mi kosmyk moich mokrych włosów za ucho szczerze mówiąc uwielbiałam kiedy tak robił. 
- Nieee.. tylko po prostu bardzo nie lubię w burzę siedzieć sama. - powiedziałam spokojnie odgarniając mu grzywkę. Nie planowałam tego , samo tak jakoś mi wyszło :) 
- Chodź do mnie. - powiedział a ja właśnie tak zrobiłam. Usiadłam bardzo blisko blondyna i wtuliłam się w niego a on objął mnie ramieniem. Zawsze przy Kendallu czuję się tak spokojnie , że aż nawet zapomniałam o tej burzy. Siedziałam przy nim do czasu aż chyba zasnęłam.  Tylko pamiętam jak Kendall mnie ułożył i przykrył mnie kordłą. A potem już odpłynęłam do krainy Morfeusza...

*Lena*

Mason zabrał mnie na spacer do parku i na lody. Był bardzo miły i przystojny ale nie czułam do niego nic specjalnego.
-Hej, bo ja pomyślałem że może ty i ja, znaczy czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?- spytał gdy staliśmy znowu pod szpitalem.
-Nie obraź się ale nie. Jesteś fajny i lubię cię ale to nic więcej. Przyjaciele?
-Jasne :) - weszłam do środka ale sala Carlosa była pusta a łóżko zaścielone. Wystraszyłam się
-Gdzie on jest?- spytałam Masona który właśnie zaczynał dyżur.
-Sprawdzę- zniknął w jakimś pomieszczeniu a po chwili wrócił.
-Z tego co wiem to dostał wcześniej wypis i pojechał do domu z tym szatynem- rzekł
-Dziękuję. Pa- cmoknęłam go w policzek i wyszłam ze szpitala. Złapałam taksówkę i po chwili wchodziłam do domu. Latynos i szatyn grali w salonie na Play Station a Justine czytała jakieś czasopismo. Jamesa nigdzie nie było widać.
-Hej wszystkim!- przywitałam się. Podbiegła do mnie Sydney. Pogłaskałam ją i rzuciłam kilka razy piłkę. Chciałam zadzwonić do Angel ale miała wyłączony telefon.. no tak. Jest zajęta Kendallem. Posmutniałam trochę. Nie uszło to uwadze Justy.
-Co jest?- odłożyła gazetę na bok i przyjrzała mi się badawczo.
-Nic takiego. Zmęczona jestem- na dowód swych słów położyłam się na kanapie.
-Ok.. to mów jak było na randce!- ożywiła się nagle
-Skąd ty o tym wiesz?- zerknęłam ukradkiem na chłopaków, którzy zaczęli gwizdać
-Od mr. Hendersona. Opowiadaj!- ponagliła mnie
-No więc Mason zabrał mnie na spacer do parku. Porozmawialiśmy trochę i postawił mi lody a potem wróciliśmy pod szpital i spytał mi się czy chcę zostać jego dziewczyną- opowiadałam uważnieobserwując reakcje Carlosa. Przy otatnich kilku słowach zacisnął ręce na padzie bardzo mocno. Myślałam że zaraz to rozwali.
-A ty co na to?- zaciekawiła się Justa
-Powiedziałam mu że to miłe z jego strony ale nie
-Szkoda... a ładny chociaż był?
-Prawdziwe ciacho- zaśmiałam się
-Daj mi jego numer!- Justine zaświeciły się oczy
-Nie!- zaprotestował szybko Logan
-Czemu? Zazdrosny?- podchwyciłam
-Nie. O nią?- wskazał na Juste- nigdy ale po prostu nie pałam sympatią do tego typa- wykręcał się
-Jasneeee- wywróciłam oczami i dołączyłam do chłopaków. Graliśmy w jakąś strzelaninę. Trzeba było rozwalić zombie atakujące cię ze wszystkich stron. Nawet mnie wciągnęło. Tak nam minął cały dzień...

***

I mamy rozdzialik ^^ Mi się on bardzo podoba bo w większości pisała go Asia <3 Prosimy o szczere komentarze a jeśli blog wam się podoba to dodajcie go do obserwowanych. Całuski,

Nina i Aśka ;**

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 9

Rozdział 9

**Perspektywa Leny**

Dojechaliśmy jakoś do szpitala. Po godzinie badań wreszcie wyszedł do mnie lekarz.
-I co z nimi?- spytałam
-Pani Angel zemdlała od dużej dawki stresu. Jak się obudzi można ją zabrać do domu. Pan Liam ma złamany nos. Pan Carlos ma teraz zszywaną głowę i prawdopodobnie ma wstrząs mózgu. Poleży kilka dni na obserwacji. Natomiast pan Kendall ma dużego kaca i kilka siniaków- skończył swój monolog. Jak dobrze że nic poważnego im się nie stało.
-Kendall?
-Tak, jakiś przechodzeń przywiózł go tutaj bo myślał że pacjent zemdlał i jest na coś chory- uśmiechnął się lekarz. Swoją drogą był całkiem przystojny. Długie brązowe włosy, idealnie przycięta grzywka, piękns niebieskie oczy i ten uśmiech....
-Przepraszam że pytam, ale czy możemy przejść na ty? Jestem Mason- podał mi rękę
-Lena- uścisnęłam jego dłoń
-Może spotkamy się potem na kawie?
-Z chęcią- uśmiechnęłam się i poszłam do Kendalla. Mason był zupełnie inny od Carlosa. Miły i sympatyczny no i chyba mu się spodobałam. Nie to co Carlos który jest TYLKO moim przyjacielem.... a szkoda...
-Hej blondas- usiadłam koło niego w poczekalni
-Ciiiszeej- jęknął
-Trzeba było tyle nie pić. Ominęła cię niezła bójka
-Jakoś nie chce nic o tym wiedzieć. Carlos sam się prosił...
-Ooo.. czyli jednak coś pamiętasz? Ciekawe, ciekawe... a pamiętasz jak Ang zemdlała?
-Co?!- zdenerwował się
-To. Jak sie obudzi to wypiszą ją ze szpitala.  Idź do niej i wróćcie razem do domu a ja zajme się Carlosem- wstałam i udałam się do sali Latynosa po drodze kupując mu jakieś gazety.
-Lena?- zdziwił się na mój widok
-Ej nie, Duch Święty- Carlos cicho się zaśmiał
-Jak się czujesz?- spytałam już na poważnie
-Od kąd tu jesteś, o wiele lepiej- uśmiechnął się a ja czułam jak się rumienie
-Mam dla ciebie kilka gazet- szybko zmieniłam temat
-Oo.. dawaj jedną- podałam mu a ja zaczęłam czytać inną. Gdzieś tak w połowie gazety natknęłam się na test przyjaźni.
-Zobacz Carlos! Zrobimy go?- przysunęłam mu gazetę.
-No okej...- mruknął
-Jaki jest mój ulubiony kolor?
-To proste. Szary
-Mój ulubiony owoc?
-Arbuz, gruszka, mango, marakuja
-Zgadza się. Moje największe marzenie?
-Eee.. aaaa.... mieć psa?- widać było że strzela
-Nie. Moja ulubiona piosenka?
-I... Impossible?
-Nie. Moja szczęśliwa liczba?
-9?
-Nie. Moje hobby?
-Piiiisaaanieee?
-Nie. Moja największa wada?
-Ty nie masz wad
-Nie. Moje ulubione zwierze?
-Kooń..Kot!
-Nie. Czy mam jakiś amulet co przynosi mi szczęście?
-Nieeee?
-Błąd. I ostatnie, czy nasza przyjaźń ma sens?
-Ta... ej! Tego nie ma w gazecie- wytknął mi
-Zgadłeś 2 na 10 pytań! I ty masz być moim przyjacielem?!
-Znamy się dopiero od 3 tygodni!
-No to co?! Powinieneś coś o mnie wiedzieć
-Lepiej zrób ten test Angel!
-Nie odwracaj kota ogonem
-Bo co? Trafiłem w czuły punkt? Bo ona przestała ci o wszystkim mówić i ? Bo woli Kendalla?
-Zamknij się! Ty nic nie rozumiesz! A myślałam.... widocznie się myliłam- wybiegłam z jego sali z płaczem. Nienawidzę go! Pobiegłam do domu i zanknęłam się w swoim pokoju. Nie gadałam z nikim chociaż wszyscy się do mnie dobijali, wyłączyłam telefon i tylko leżałam i płakałam. Po trzech dniach zapukała Ang (po raz tysięczny). Nie otworzyłam.
-Lena... nie chcesz gadać to okej ale chce ci powiedzieć że jade z Kendallem do  Las Vegas. Carlos... wyjdze dopiero za tydzień ze szpitala i menago dał chłopakom wolne na ten czas, słyszysz?- nie odpowiedziałam tylko zerwałam się z łóżka i otworzyłam drzwi.
-Nie zostawiaj mnie- szepnęłam błagalnie.

**Perspektywa Angel**

Po przebudzeniu poczułam okropny ból głowy i o dziwo, kiedy otworzyłam oczy byłam w szpitalu.Przemierzyłam wzrokiem całą salę i ujrzałam śpiącego przy moim łóżku Jamesa.Chłopak po chwili się obudził i powiedział:
-Hej Ang. Jak się czujesz?
-James co ty tu robisz? Właściwie co ja tu robię? - spytałam łapiąc się za głowę gdyż zaczęła mnie strasznie boleć.
- Wszystko ok? - zmartwił się
-Tak. - dodałam szybko a chłopak się uśmiechnął a po chwili spytał:
- Na serio nie pamiętasz co się wczoraj zdarzyło?
-To dziwne, ale nie bardzo.. Mógłbyś mi opowiedzieć?
-Wiesz ja też dokładnie nie wiem o co wam poszło, ale widziałem jak Carlos przyłożył temu.. jak mu tam.. - zamyślił się - Wiem! Liamowi..
- O matko! Nic mu nie jest?
- Ang to ty leżysz w szpitalu a martwisz się o tego gnojka?! - podniósł głos
- Przynajmniej mam serce.. nie tak jak ty.. - dodałam spokojnie chociaż w środku już się gotowałam
- Ehh.. wiem byłem w tedy idiotą ale czy nie możesz mi tego wybaczyć?
- Wybaczyć tak , ale nie zapomnieć.. - odparłam a po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Maslow chciał coś dodać, ale do sali wpadł zadyszany Schmidt.
- Ang nic ci nie jest? - spytał i szybko mnie uściskał byłam na niego zła za to że na tej imprezie mnie zostawił samą z Liamem ( to jedyne co pamiętam) ale na wspomnienia z Jamesem byłam tak rozpaczona , że musiałam się do kogoś przytulić i właściwie chciałam, żeby tym kimś był właśnie Kendall.
- To może ja już pójdę. - powiedział smutnie James po czym wyszedł a ja zostałam sama z blondynem cały czas wtulając się w niego.
- Ang.. ? - szepnął mi na ucho - W porządku? - spytał odsuwając się ode mnie
-Nie! Nic nie jest w porządku.. Już drugiego dnia, odkąd jestem w L.A. a już trafiam do szpitala. - nie chciałam tym go urazić, ale jakoś pod wpływem chwili samo mi się tak jakoś powiedziało , nie kontrolowałam tego. 
- Wiem.. zachowałem się jak skończony dupek.. - powiedział a ja się nie odezwałam - Ang na prawdę mi przykro.. Przepraszam. - na jego twarzy malowała się skrucha
- Rozumiem Kendall.. Ja też przepraszam, że tak na ciebie nakrzyczałam, ale wiesz w obecności Jamesa powracają wszystkie te złe wspomnienia.. - dodałam  zakrywając twarz dłońmi a blondyn znów mnie uściskał, ale tym razem dość mocno.. Wydawało mi się, że ma wyrzuty sumienia za tą całą sytuację, w końcu to on mnie tu ściągnął i w małym stopniu zafundował takie wrażenia..
- Co ty na to, żebyśmy na kilka dni pojechali sobie do Las Vegas? Tylko ty i ja. - spytał z ogromnym uśmiechem na twarzy
- Serio? Do Vegas? A nie musicie teraz nagrywać serialu? - w sumie podobała mi się ta propozycja, ale nie chciałam, żeby Kendall przeze mnie miał jakieś nie przyjemności w pracy.
- Praca nie zając nie ucieknie.. a z resztą i tak mamy akurat wolne. To co zgadzasz się?
- Z wielką chęcią. - zgodziłam się i dałam chłopakowi buziaka w policzek
- To ubierz się i idziemy na plan. - rozkazał
- Co? Na jaki plan? - zdziwiłam się
- Musimy dograć jakąś jedną scenę. a przecież nie pójdziesz sama do domu.
- Dlaczego nie? Przecież jestem już dużą dziewczynką. - zaśmiałam się
- Ale ja bym się o ciebie denerwował a w tedy nie mógłbym się skupić na pracy. Dalej ubierz się i lecimy. - dodał i wyszedł z uśmiechem. Sama uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam się przebrać. Po jakimś czasie gotowa dołączyłam do chłopaka. Chciałam jeszcze zajrzeć do Liama, ale jakoś bałam mu się w oczy spojrzeć. Na planie towarzyszyłam Kendallowi nie mal wszędzie. Najpierw chłopak poszedł do takiej jakby "kosmetyczki" pomalowali go i wgl. , potem stylistka wybrała mu fajowe ciuchy, które założył i na końcu przyszedł czas na scenę. Trochę im to zeszło bo biedna Katelyn się kilka razy pomyliła i musieli robić kilka dubli. Trochę  znudzona oglądaniem w kółko tego samego poszłam sobie do automatu po jakiś napój. Kiedy wróciłam to zastał mnie nie miły (jak dla mnie) widok. Kendall całował Katelin, oczywiście to była tylko scena, ale strasznie mnie to zabolało. Upuściłam butelkę z wodą i wybiegłam z budynku. Nie wiem jak daleko biegłam ale zatrzymało mnie to , że na kogoś wbiegłam.
- Strasznie przepraszam ja nie widziałam... Olek? - tym kimś okazał się mój braciszek
- Ang? Co za spotkanie. - dodał po czym pomógł mi wstać i mocno mnie uściskał a ja zaczęłam szlochać - Tak bardzo się cieszysz, że mnie widzisz?
- Nieee.. to znaczy tak, ale nie o to chodzi..
- W takim razie co się stało? - spytał zmartwiony
- Eh.. Kendall musiał dograć jakąś scenę w tym ich serialu i zabrał mnie ze sobą.. no i tamm.. była taka scena, w której on całował taką Katelyn. - wyszlochałam
- A ciebie to zabolało? - spytał a ja pokiwałam twierdząco głową i wtuliłam się w niego - Wiesz co? Nieopodal jest kawiarnia pójdziemy do niej i mi wszystko opowiesz a teraz napisz do niego, żeby się nie denerwował. - rozkazał , a więc zrobiłam co kazał wysłałam Kendallowi SMS " Olek jest w L.A. i zabiera mnie na kawę. Nie martw się o mnie :** " 
- A więc jak tam jest z Kendallem? - spytał kiedy już usiedliśmy w kawiarni
- Olek no co ja mam ci powiedzieć? On mi się po prostu podoba.. - wyjaśniłam, fajnie było się w końcu komuś wygadać
-Ale?
- Boję się, że jak mu to powiem, a on nie czuje tego samego, to może się wszystko popsuć. - dodałam popijając sok pomarańczowy, który właśnie przyniósł nam kelner
- Oj Angel.. a co jeśli on czuje to samo? - spytał z uśmiechem 
- Olek.. spójrz na to realnie. Jesteśmy z dwóch różnych światów , on jest sławny a ja.. 
- Hej.. - powiedział kładąc mi rękę na ramię - Ty po prostu się boisz tego, że możesz być z nim szczęśliwa. Ty go kochasz Angel. 
- Być może , ale on dla mnie zbyt dużo znaczy i nie chciałabym go stracić. - odparłam , potem pogadaliśmy jeszcze, ale Olek nie drążył już dalej tematu Kendalla , następnie chłopak odprowadził mnie do domu. Byłam taka rozkojarzona, że nawet nie spytałam go co go sprowadza do Los Angeles.  
- O Hej Ang co tam u twojego brata? - spytał Logan, kiedy weszłam do kuchni 
- Emm.. co? - spytałam 
- Stało się coś? 
- Nie przepraszam jestem zmęczona.. Pójdę się przespać.. 
-Uuu.. no właśnie, będziesz dzisiaj musiała spać w innym pokoju.. 
-Dlaczego? - zdziwiłam się 
- Lena zamknęła się w pokoju i nie chce otworzyć drzwi. Wszyscy się do niej dobijaliśmy, ale na marne.. - wyjaśnił , a ja bez zastanowienia pobiegłam do naszego pokoju. Dość długo pukałam do drzwi ale dziewczyna nie miała zamiaru otwierać, nawet nie zamieniła ze mną słowa. W końcu przyszedł po mnie Kendall i wziął mnie do swojego pokoju, gdyż byłam tak zmęczona , że nie miałam już sił by iść. 
Kilka dni później mieliśmy już wyjeżdżać do Vegas i postanowiłam, że powiem o tym Lenie.
 -Lena... nie chcesz gadać to okej ale chce ci powiedzieć że jade z Kendallem do  Las Vegas. Carlos... wyjdze dopiero za tydzień ze szpitala i menago dał chłopakom wolne na ten czas, słyszysz?-  powiedziałam spokojnie chociaż miałam ochotę jej to wykrzyczeć.
-Nie zostawiaj mnie- wybiegła z pokoju i szepnęła błagalnie a ja od razu ją mocno przytuliłam. Następnie weszłyśmy do pokoju by spokojnie pogadać. 
- A więc co się stało? - spytałam 
- Ang? Wolisz Kendalla ode mnie? - spytała ze łzami w oczach
- No co ty?! Lenka , lubię Kendalla , ale nie tak bardzo jak ciebie! Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i nawet Kendall tego nie zmieni. - wyjaśniłam a dziewczynie widocznie polepszył się humor
-Przepraszam. Powinnam wierzyć w swoją BFF... - dodała a ja ją uściskałam - Więc mówisz, że jedziesz z Kendziem do Vegas? - posmutniała
- No tak, ale nie na długo.. Przecież nie jesteś tu sama.. Jest Logan, Justine, James no i.. Carlos. 
- Nie chcę tego debila widzieć!! 
- Dlaczego? 
- Carlos mi nagadał głupot , że wolisz Kendalla ode mnie itp.. 
- Że co?! - teraz to się zdenerwowałam , chciałam iść do tego idioty, ale Lena mnie zatrzymała 
- Angel co ty chcesz zrobić?
- Powiedzieć temu głupkowi co o nim myślę! 
- Proszę cię uspokój się.. przecież ty nie możesz się denerwować.. 
- Nie będzie mi tu kłamał na mój temat! Wiesz, że tego nie na widzę! - wykrzyczałam 
- Tak wiem.. - przytuliła mnie - Załatwię to. A teraz bierz manatki i w drogę =) 
- Ang możemy już jechać? - do pokoju zajrzał Kendall 
- Tak. - odparłam . Pożegnałam się z przyjaciółką , zabrałam walizki ( nie musiałam się pakować, gdyż nawet się nie rozpakowałam) i ruszyliśmy w drogę...

***
I mamy kolejny rozdzialik ^^ Świetnie mi się go pisało Asiu ;* 

Bardzo prosimy o komentarze. Pozdrawiamy,
Nina i Asia


czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 8

Rozdział 8

**Perspektywa Leny**

Większość drogi przebyliśmy w ciszy. Carlos prowadził a ja albo spałam, albo słuchałam muzyki z MP4. Późnym wieczorem dojechaliśmy do LA. Latynos zaparkował przy olbrzymiej willi. Weszliśmy do środka. Przywitał nas Logan odpoczywający po podróży. James miał dojechać jutro a Kendall (z tego co mi mówiła Ang) leci do nas samolotem z Polski. Wszystko pięknie i ładnie ale nie jestem jakoś szczególnie wesoła. Dobiły mnie wspomnienia o mamie. Niby to było tak dawno ale nadal boli. Rozpakowaliśmy się i poszliśmy spać. Z samego rana dołączył do nas James i Kendall. Co mnie zdziwiło? Zwierzyniec który przywiózł James. Dwa psy i świnka o.O
-Sydney!- Latynos podbiegł do większego psa i zaczął go głaskać
-Yuma!- blondyn zabrał na ręce świnke
-Fooox!- James przytulił mniejszego psiaka
-A to co niby miało być?- Logan spojrzał na niego dziwnie
-Jak wszyscy to wszyscy- brunet wywalił na niego język i poszedł się rozpakować.
-Nie ma jeszcze żadnych dziewczyn?- zdziwił  się Kendall
-A ja to co? Duch?!- obużyłam się
-Oj no sorry. Oprócz ciebie?- wywrócił oczami blondas
-Nie- mruknęłam. Ja mu tego nie wybacze! Jeszcze mnie popamięta -,-
-Justine przyjedzie za pare tygodni. Ma jeszcze coś do załatwienia w Dallas- wtrącił się Logan
-A Ang?- spytał Carlos nalewając psu wode do miski
-Zostanie jeszcze trochę w Polsce u swoich rozdziców a potem tu przyjedzie- wyjaśnił Kendall i również poszedł się rozpakować. Po godzinie chłopacy pojechali do studia a ja zostałam sama ze zwierzakami.
-Ehh- usiadłam na kanapie w salonie. Przybiegła do mnie Sydney ze smyczą w pyszczku
-Chcesz iść na spacer?- zabrałam smycz i przypięłam jej do obroży
-Hał! Hał!- zamerdała ogonem i polizała mnie po policzku.
-Hahahah.. to idziemy- zamknęłam dom i poszłyśmy na spacerek. Chodziłyśmy uliczkami Los Angeles. Nagle Sid zaczęła biec przez co wpadłam na jakiegoś chłopaka. Odwrócił się a ja ujrzałam znajomą twarz.
-Przepraszam- wydukałam
-Nic nie szkodzi. Ty jesteś Lena tak?- chłopak pożądnie mi się przyglądał
-Tak, a ty Liam? Ten z kursu tańca?- chciałam się upewnić
-Taa.. pozdrów ode mnie Angel- uśmiechnął się
-Okej i jeszcze raz przepraszam- odwzajemniłam uśmiech i Sydney pociągnęła mnie do dalszego spaceru. Po godzinie wróciłyśmy do domu. Nakarmiłam Foxa, Yume i Sid oraz postanowiłam przyrządzić chłopakom obiad. Po chwili pierogi były gotowe. Ang kiedyś nauczyła mnie je gotować. Usłyszałam otwieranie drzwi i krzyk "Jesteśmy!". Po chwili w kuchni pojawili się chłopacy. Ich widok dosłownie zwalił mnie z nóg.
-Jest aż tak źle?- zmartwił się James
-Niee... wyglądacie nieziemsko!- zapiszczałam a Carlos pomógł mi wstać z podłogi. Wszyscy mieli zupełnie nowe fryzury.
-Menago kazał nam się obciąć na potrzeby serialu- wyjaśnił Logan
-Serial?- zdziwiłam się
-Tak, będziemy mieć własny serial na Nickelodeonie- uśmiechnął się Kendall
-Angel padnie jak cie zobaczy- stwierdziłam a blondyn posmutniał
-A co tak ładnie pachnie?- Carlos zmienił temat
-Pierogi. Polski przysmak- podałam im talerze  jedzeniem.
- A z czym to?- dopytywał się James
-Z jagodami- niepewnie zaczęli jeść
-To jest pyszne!- stwierdzili jednogłośnie. Jedli aż im się uszy trzęsły xD

*Angel*

Kilka dni później..

Ah.. te kilka dni minęły szybko , za szybko. Jeszcze nie nacieszyłam się moją nową rodziną a już muszę wyjeżdżać.. No ale cóż nic nie trwa wiecznie. Pożegnałam się czule z rodzicami i braćmi i wsiadłam na pokład samolotu. Lot był dość długi, więc miałam czas na przemyślenie tej całej sytuacji z Kendallem. Po długich przemyśleniach doszłam do wniosku, że ten " pocałunek" to był tylko impuls. Byliśmy w tedy dość blisko siebie i chyba każdy facet by się tak zachował.. A co do moich uczuć to też było to tylko chwilowe zauroczenie. Jaka ja głupia byłam wtedy. Jak ja mogłam pomyśleć, że kocham Kendalla? Oczywiście kocham go, ale jak brata , nic więcej. Jest moim najlepszym przyjacielem, a z resztą ja nie potrafię się na nikogo długo gniewać :)

*Kendall*

Czuję się jak idiota. Od czasu tego nieszczęsnego pocałunku , Ang nie odbiera ode mnie telefonu. Eh.. mogłem się wtedy powstrzymać,ale ona tak na mnie działa, że przy niej nie myślę racjonalnie.
- Hej Kendall. - do mojego pokoju weszła Lena - Mogę?
- Tak wjedź. - odparłem a ruda dosiadła się do mnie
- A teraz gadaj mi tu jak na spowiedzi co się stało. - rozkazała
- Nie wiem o czym mówisz.. - skłamałem
- Kendall głupia to ja nie jestem. Widziałam jak wspomniałam o Ang to posmutniałeś..
- No dobrze chodzi o to, że nie potrafiłem się powstrzymać i ją no..
- Noo..
- Pocałowałem okey?!
- o.0 Żartujesz? - zaśmiała się a ja pokiwałem przecząco głową
- To wspaniale!
- Właśnie nie bo ona to źle odebrała..  Wiesz co ona ma dzisiaj do nas przyecieć.
- Serio? Nareszcie tak się za nią stęskniłam.
- Ja też , ale nie mam pewności czy aby na pewno przyleci , bo od czasu tego incydentu nie obiera ode mnie telefonów.. - posmutniałem
- Nie martw się Kendall.. ona nie umie się długo gniewać xD Na pewno przyleci :)
- Mam nadzieję.. Za jakieś 10 minut powinna już być w L.A.
- No to co ty tu jeszcze robisz?! Jedź po nią!
- Dzięki Lena! - przytuliłem dziewczynę i pognałem do samochodu. Całe lotnisko praktycznie przebiegłem, przedzierałem się przez ludzi , kiedy zobaczyłem ją..

*Angel*

Nareszcie jestem w L.A.! Jeszcze nigdy nigdzie sama nie jechałam. Czuję się taka wolna..  Kiedy już wylądowaliśmy od razu udałam się po moją walizkę, już miałam ją wziąść , kiedy ktoś mnie od tyłu mocno przytulił. Od razu się odwróciłam i ujżałam mojego kochanego blondyna , który ku mojemu zdziwieniu ściął włosy! Już nie wyglądał jak nastolatek tylko jak przystojny mężczyzna.
- Oh Angel tak się cieszę że jednak przyleciałaś :) - był cały rozpromieniony
- Jak mogłabym nie :) - uśmiechnęłam się i od razu go przytuliłam.. Tego mi brakowało jego biskości i tego cudownego zapachu jego perfum <3
- Słuchaj ja chciałbym cię bardzo przeprosić za no wiesz tam to..
- Wiem Kendall. Zbyt ostro wtedy zareagowałam a przecież to był tylko impuls prawda?
- Tak.. oczywiście. - dodał niezbyt przekonująco ale nie wnikałam
- Co moje oczy widzą? Sciąłeś włosy.
- Yhm.. cóż nie, że wyglądam seksi ? xD
- Hahah xD Wyglądasz niesamowicie - dodałam i poczochrałam mu tą jego nową fryzurkę
- Jedziemy? - spytał
-Tak. - dodałam po czym chłopak jako dżentelmen wziął moje bagaże, a potem poszliśmy do auta Kendalla. A było to wypasione BMW. Troszkę czułam się nieswojo, bo nigdy nie jechałam takim super autem.
- Co mi się tak przyglądasz? - spytał chłopak, dopiero teraz zdałam sobie sprawę że cały czas się na niego mimowolnie patrzyłam.
- Zmieniłeś się, ta fryzura dodaje ci takiej męskości. - uśmiechnęłam się do niego
- To znaczy że wcześniej nie byłem męski? - zaśmiał się
- Nie o to mi chodzi. Wyglądasz tak bardziej doroślej..
- Dzięki. - dodał i pocałował mnie w policzek a ja się lekko zarumieniłam
-Patrz na drogę.. - powiedziałam żeby nie zauważył moich rumieńców. W domu a raczej willi chłopaków od razu Lena się na mnie rzuciła w sumie nie dziwię się jej też się za nią stęskniłam <3 Poznałam także Logana i jego przyjaciółkę Justine, chociaż w pierwszej chwili myślałam , że jest jego dziewczyną no ale cóż jak widać pozory mylą :) Na szczęście dzieliłam pokój z Leną , nie wiem jak bym wytrzymała tak blisko z Kendallem.. Zaraz , zaraz STOP! Dziewczyno o czy ty myślisz?! Jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic więcej! Ale teraz on mi się jeszcze bardziej podoba..  Dobra , muszę to jakoś przeboleć.
- Ang! Angel! - z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Leny. Właśnie byłyśmy w naszym pokoju i dziewczyna pomagała mi się rozpakować.
- Co? - spytałam w końcu
- Od pięciu minut gapisz się na tą ścianę.. Stało się coś? - spytała z troską
- Nie, nie po prostu zamyśliłam się.. A tak właściwie poznałam dziś tylko em.. Logana a ten czwarty? - szybko zmieniłam temat
- To jest James . On robi dzisiaj imprezkę urodzinową i wiesz musi dopilnować każdego szczegółu.
-  Impreza urodzinowa powiadasz.. I my też tam musimy pójść ?
- No raczej. Kendall cię nie zostawi samej w domu :) - dodała i nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Ang dziś jest impreza urodzinowa Jamesa.. Chciałabyś ze mną pójść? - Zza drzwi wyłonił się Kendall.
- Z wielką chęcią. - odparłam z uśmiechem
-Dobrze bądź gotowa o 8. - uśmiechnął się i wyszedł
-A nie mówiłam? - zaśmiała się Lena
- Dobra, dobra ty lepiej pomóż mi się przygotować. - jak rozkazałam tak dziewczyna zrobiła. Razem z Leną po kilku godzinach ( jak to dziewczyny xD) byłyśmy gotowe. Kendall tak jak zapowiedział przyszedł po mnie o 8. Oczywiście Carlos też zabrał moją przyjaciółkę.Impreza odbyła się w jakimś nocnym klubie. Szczerze mówiąc nigdy w takim nie byłam, więc jakoś niezręcznie mi było, ale świadomość tego że Kendall jest obok uspokajała mnie. 
- Teraz jeszcze pozostało Ci poznać mojego przyjaciela Jamesa. - szepnął mi na ucho Kendall , złapał za rękę i pociągnął w stronę jakiegoś dość wysokiego bruneta.
- James. Poznaj moją przyjaciółkę Angel. - chłopak się odwrócił i wtedy ujżałam GO.
-No nie to są chyba jakieś jaja.. - odparłam wkurzona
- Cześć Ang. - chłopak się lekko uśmiechnął
- Zaraz, zaraz wy się znacie? - spytał zdezorientowany chłopak
- Niestety.. Ale wolałabym go nigdy nie poznać. - syknęłam
- Daj spokój Angel.. - dodał James
- Daj spokój?! Spieprzyłeś mi dwa lata życia!! - nie wytrzymałam i wydarłam się na niego a potem wybiegłam na zewnątrz. Oczywiście Kendall wybiegł za mną. Kiedy zauważył, że płaczę od razu mnie przytulił.
- Ang o co chodzi ? Jeśli nie chcesz mówić to nie mów.. - odezwał się w końcu
- Chcę. Tobie mogę powiedzieć.. - odsunęłam się trochę od chłopaka a on opuszkami palców otarł mi łzy. - No więc kiedyś jeszcze za nim przeprowadziłam się do Wichita, mieszkałam w Nowym Jorku. Chodziłam tam do szkoły i poznałam Jamesa. Z biegiem czasu zaprzyjaźniłam się z nim , szczerze mówiąc nawet było między nami coś więcej niż tylko przyjaźń ale to się zmieniło kiedy poznał Sarę, najpopularniejszą dziewczynę w szkole. Zaczęli ze sobą chodzić i siłą rzeczy James należał do paczki tych " najlepszych" . A takiemu nie wypadało pokazywać się z kujonką. On i ta jego paczka przez cały rok mnie poniżali i na każdym kroku udowadniał mi jak na prawdę mu na mnie zależało..  Każdego dnia przychodziłam do domu z płaczem.. W końcu udało mi się przekonać rodziców na przeprowadzkę. Obiecałam sobie wtedy, że nigdy więcej nie uronię przez niego łzy, aż do dzisiaj kiedy po tylu latach go spotkałam..
- Angel tak mi przykro.. Nigdy bym się tego nie spodziewał po Jamesie.. - dodał i mnie przytulił
- Kendall proszę cię zawieś mnie do domu.
- O nie! To twój pierwszy dzień w Los Angeles i masz się bawić dobrze! A Jamesem się nie przejmuj poproszę go żeby trzymał się od ciebie z daleka.. ale tylko dziś.. Obiecaj mi że z nim na spokojnie pogadasz.
- No.. obiecuję. - dodałam i weszliśmy z powrotem do środka. Na początku bawiłam się świetnie. Z każdym z chłopaków przetańczyłam jeden kawałek, nawet zgodziłam się z Jamesem, bo w końcu to jego urodziny. W końcu przyszedł czas na występ chłopaków. Zaśpiewali piosenkę " No idea" , która bardzo mi się spodobała , a szczególnie tekst refrenu : "Ale prawda jest taka, że .. Ona nawet nie ma pojęcia, że jestem tuOna nie ma pojęcia, że stoję tu.. " Taki dopasowany do moich uczuć do Kendalla , który śpiewając cały czas patrzył się na mnie.. a ja tylko się uśmiechałam. Ja i on jesteśmy z dwóch różnych światów , nie możemy być razem.. teraz to zrozumiałam. Impreza trwała w najlpesze, ale dla niektórych , z pewnością nie dla mnie. Alkochol zaczął się lać i wszystko jasne. Oczywiście Kendall także sobie popił i to nie mało. Beznadziejnie się zrobiło.. Miałam już dość tej kretyńskiej zabawy więc chciałam wyjść na zewnątrz , lecz ktoś mnie zatrzymał.
- No nie wierzę. Angel? - spytał nie kto inny jak Liam.
- O jej co za zbieg okoliczności. Hej. - przytuliłam chłopaka.
- Co cię sprowadza do Miasta Aniołów?
- A właściwie jestem tu z przyjacielem , który musiał tu na trochę przyjechać.. Może go znasz to Kendall. - wyjaśniłam wskazując ręką na Kendalla , który właśnie rozmawiał z Carlosem przy barze.
- A tak kojarzę gościa.. Ale właściwie muszę ci coś wyznać.. - zaczął nie pewnie
- Słucham? - zdziwiłam się
- Chciałem ci to powiedzieć w Wichita, ale stchórzyłem.. Angel podobasz mi się i to bardzo. - powiedział patrząc mi w oczy , a mnie zatkało nie wiedziałam co mam mu na to odpowiedzieć. Co prawda jakaś mała część mnie też go bardzo lubiła , ale czy aż tak?
- Nie powiesz nic? - spytał zmartwiony
- Em.. Liam ja sama nie wiem czy coś do ciebie czuję.. gubię się sama w tej miłości..
- Pozwól, że pomogę ci to udowodnić.. - dodał i złożył delikatny pocałunek na moich ustach..  Nie było dane nam długo tak trwać, gdyż rozdzielił nas Carlos..

*per. Carlosa*

Siedziałem w kuchni i obserwowałem jak moi upici przyjaciele tańczą, a racze próbują tańczyć. Zauważyłem że Kendall idzie w moją stronę. Ledwo co trzymał się na nogach i na pewno już dawno urwał mu się film.
-Możemy pogadać?- spytał niewyraźnie
-O czym?- spytałem pijanego blondyna
- Znasz to uczucie? - spytał
-Jakie?-zdziwiłem się
- Kiedy patrzysz na kogoś i wiesz, że ona nie czuje tego co ty.. - wyjaśnił
-No ba! Czuje się tak prawie 24/7- przytaknąłem
- Stary co jest z nami nie tak?
-Chyba zbyt łatwo się zakochujemy a potem one owijają nas sobie wokół palca- skinąłem na barmana aby zrobił mi drinka
- Ah.. jeszcze tego brakowało! - zobaczyłem jak chłopak spogląda na kogoś. Podążyłem wzrokiem za nim i ujrzałem całującą się parę a mianowicie Angel z LIAMEM?! Co ona robi?! I to na oczach Kendalla! Mało się przez nią nacierpiał biedaczek? Jednym łykiem wypiłem zawartość kieliszka i ruszyłem w stronę naszych gołąbeczków. Nie pozwole aby niszczyła mi przyjaciela.
- Carlos stój! Co ty wyprawiasz? -blondyn zaczął mnie wołać
-Pomagam ci- wycedziłem przez zaciśnięte zęby
- Przecież to nie jej wina.. Wiesz jaki jest Liam za wszelką cenę chce mnie upokorzyć.
- Ale ona ma własny rozum tak? Pezecież wie że ci na niej zależy!- byłem już na maksa wkurzony. Chyba nikt mnie już nie powstrzyma przed przywaleniem Liamowi.
- A rób co chcesz! Ja idę do domu! - wykrzyczał chłopak i odszedł. Jeszcze słyszałem jak coś mówił ale nie dało się go zrozumieć.. Mam nadzieje że nie zgubi się w drodze do domu. Odciągnąłem bruneta od Angel i przywaliłem mu z pięści w nos. Teraz dopiero się zacznie kazanie od Leny... dlaczego myśle o niej w takiej chwili? Ogar Carlos!
- CARLOS! Co ty wyprawiasz?! - Angel od razu podbiegła do chłopaka
- Raczej co ty wyprawiasz!? Chcesz do reszty zniszczyć mojego przyjaciela? Idź do okulisty bo chyba nie widzisz jak biedak przez ciebie cierpi!- wrzasnąłem
- O czym ty mówisz?! - zdziwiła się
-O tym że Kendall cię kocha a ty robisz wszystko aby go zranić!
- To nie prawda.. to znaczy ja.. - w jej oczach pojawiły się łzy I w tym momencie Liam mi przywalił. Poleciałem na ścianę i walnąłem głową o kant stołu. Poczułem jak czerwonawa ciecz spływa mi z tyłu głowy. Chwiejnym krokiem wstałem i zamachnąłem się żeby mu oddać. Angel zaczęła krzyczeć. Nagle stanęła i zaczęła trzymać się za głowę. Chwilę później upadła na podłogę
-Ang! Carlos! O Boże, co wam się stało? Do reszty zgłupiałeś?! Myślałam że jesteś moim przyjacielem- podbiegła do nas Lena i spojrzała mi w oczy. Zawaliłem na całej lini. Ruda wyciągnęła telefon i zadzwoniła po pogotowie.
-Przepraszam- szepnąłem kładąc jej rękę na ramieniu
-Dlaczego to zrobiłeś?- popłakała się
-Bo Kendall to też mój przyjaciel i nie mogłem dłużej patrzeć jak cierpi- szepnąłem
-Rozumiem...- przytuliła mnie mocno
- Jezu! Los, ty krwawisz!- odsunęła się ode mnie szybko. Po 3 min przyjechała karetka i zabrała mnie, Ang , Liama i Lenę do szpitala.

***

I mamy kolejny rozdziałek ^^ nie ma to jak pisać rozdziały na gg xD vo nie Asiek? Pozdrawiam,

Nina xoxoxo